Artykuł napisany został z punktu widzenia fizjoterapeuty. Wielokrotnie trafiali do mnie pacjenci z jakimiś dziwnymi diagnozami postawionymi przez lekarzy lub innych fizjoterapeutów, typu nieokreślone przeciążenie mięśni grzbietu, rwa kulszowa lub różnego typu niestabilności poszczególnych segmentów kręgosłupa. Hitem dla mnie jest stawianie hipotezy po samym wywiadzie bez badania klinicznego. Nie chodzi mi o drogie badania obrazowe, ale o najzwyklejsze badanie funkcjonalne (czyli zbadanie kręgosłupa „w ruchu”), które trwa ok 10-20min. Z tego powodu trafiali do mnie często pacjenci z chorobą zwyrodnieniową bioder, którzy zdiagnozowani byli jako pacjenci „dyskowi”. Terapia w tych przypadkach jest natomiast diametralnie różna!
Trudno mi powiedzieć skąd się biorą takie niedopatrzenia. Wydaje mi się, że jest to kombinacja braku wiedzy i czasu oraz rutyny! Co zatem może zrobić pacjent, aby ustrzec się tego typu niedopatrzeń? Trafić na terapeutę, który ma czas, wiedzę i wykonuje swój zawód z pasją. Kombinacja tych czynników sprawia niestety, że możemy zapomnieć o państwowej służbie zdrowia. Miałem kiedyś pacjentkę, która wzięła w NFZ-etowskiej przychodni 20 serii zabiegów na okolicę łopatki, które w ogóle nie pomogły. Natomiast po jednej manipulacji kręgosłupa szyjnego wszystkie dolegliwości minęły! Chciałem się kiedyś dowiedzieć na ile NFZ wycenia taki pakiet zabiegów, ale nie otrzymałem odpowiedzi. U mnie pacjentka zapłaciła 60zł i jestem pewien, że w ogólnym rozrachunku wyszło to taniej! Błędne jest założenie, że istnieje coś takiego jak darmowa służba zdrowia! Przecież wszyscy płacimy niemałe składki!  

Wróćmy jednak do głównego tematu tego artykułu, czyli czym się kierować wybierając dobrego fizjoterapeutę? Moim zdaniem najlepszym kryterium jest POLECENIE przez kogoś bliskiego. W tego typu zawodach najlepszą i najbardziej wiarygodnym sposobem reklamy jest „droga pantoflowa”. Zadowolony klient przyciągnie kolejnych trzech, niezadowolony zrazi dziesięciu następnych! Dlatego pytajcie wśród swoich znajomych i rodziny. Wielce prawdopodobne, że ktoś w niedalekiej przeszłości korzystał z zabiegów fizjoterapeutycznych. Tylko pamiętajcie, że polecenie w stylu „mój sąsiad ma syna, który chodzi do szkoły z dziewczyną podobno dobrego fizjoterapeuty” nie jest do końca wiarygodne. Jeżeli zdarzy się tak, że żaden znajomy nie zna nikogo konkretnego to pozostaje nam przeszukać Internet. Wpiszcie sobie frazę „rehabilitacja i nazwa miasta”. Wyskoczą Wam na pewno setki odpowiedzi. Wybierzcie kilka spośród 2-3 pierwszych stron wyszukiwania i zapoznajcie się dokładnie z opisem metod leczenia kręgosłupa jakie oferuje gabinet. Zwróćcie uwagę na przebyte kursy i doświadczenie zawodowe. Te najbardziej uznane szkolenia jeżeli chodzi o terapię pacjentów bólowych to: Cyriax, McKenzie, Maitland, Kaltenborn, bardzo mile widziana jest znajomość koncepcji PNF, która dużo mówi o odtwarzaniu i stabilizacji prawidłowego ruchu. Specjalista powinien mieć ukończony więcej niż jeden kurs, ponieważ nie ma żadnego kursu, który w 100% wyczerpałby zagadnienie problemów dyskowych. To tak jakby w domu mieć tylko młotek, jedyne co możemy wtedy zrobić to wbić gwoździa. Nie zrobimy wtedy na pewno większego remontu. Istotna jest również ogólna estetyka strony oraz umieszczanie artykułów własnego autorstwa. Odradzam umawianie się z terapeutą na wizytę domową, ponieważ nie mamy u siebie profesjonalnego sprzętu, który powinien być w gabinecie rehabilitacyjnym.
  Dobry fizjoterapeuta po pierwszej wizycie musi postawić dokładną hipotezę co jest przyczyną dolegliwości, wytłumaczyć powód powstania dolegliwości, opracować program leczenia, objaśnić jak uniknąć nawrotów oraz pokazać zadania domowe do samodzielnego wykonania. Jest udowodnione badaniami naukowymi, że dobrze wyedukowany pacjent szybciej zdrowieje oraz rzadziej ma nawroty choroby! Powinien z Wami rozmawiać językiem naukowym, ale zrozumiałym dla przeciętnego pacjenta. Bardzo często rozmawiałem z pacjentami, którzy wcześniej byli u terapeuty mówiącego o „wpychaniu dysku” oraz o tym, że czyją „dyskopatię” pod palcami. Protruzja krążka międzykręgowego (przepuklina dyskowa/dyskopatia) jest niemożliwa do wyczucia palpacyjnie ze względu na jej niedużą wielkość i lokalizację (pod tkankami miękkimi). Głównym kryterium diagnostycznym jest wspomniane już badanie funkcjonalne, ponieważ wszystkie dyski (u każdego pacjenta) podczas aktywności zachowują się tak samo! Jeżeli obraz badania odbiega od normy to musimy zweryfikować swoją diagnozę. Za ból w obrębie pleców mogą odpowiadać również inne patologie (przeciążenia mięśniowe oraz więzadłowe, choroby narządów wewnętrznych, złamania kręgów, itd.), lecz badanie będzie wtedy wyglądało inaczej. U większości pacjentów niepotrzebne są badania obrazowe, które często są fałszywie negatywne lub pozytywne (nawet w 30%). Wytłumaczenie tego jest proste: przy problemach dyskowych największy ból jest w czasie siedzenia i/lub zginania, natomiast tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny są robione w leżeniu, kiedy to pacjent czuje się najlepiej. Oczywiście nie można powiedzieć, że te badania są zawsze zbędne, należy je wykonać wtedy gdy podczas badania klinicznego natrafiamy na jakieś dzwonki alarmowe (ból stały, bez względu na pozycje, itd.).
Odradzam szukanie terapeutów na forach internetowych, ponieważ od jakiegoś czasu popularne jest opłacanie firm, które wpisuję pozytywne komentarze! Nie kierujcie się również tym gdzie kieruje Was lekarz! W środowisku medycznym często panują różne dziwne powiązania, typu ja podsyłam tobie a ty mi, które nie polegają na polecaniu najlepszych, ale polecaniu tych z którymi udało się nam „dogadać”.
W większych miastach jest o tyle łatwiej, że jest bardzo duży wybór. Często w miejscowościach do ok 25.000 tego wyboru nie ma w cale. Położenie geograficzne też ma swoje znaczenie. Trudniej jest na „ścianie wschodniej”, a o wiele łatwiej w miejscowościach gdzie są ośrodki akademickie szkolące fizjoterapeutów oraz w miejscowościach gdzie są prowadzone kursy doskonalące (Kraków, Warszawa, Wrocław, Poznań). Słowo trudniej nie oznacza oczywiście, że jest to niemożliwe.
Nie ma oczywiście gotowego przepisu na dobrego fizjoterapeutę, musicie kierować się Waszymi wcześniejszymi doświadczeniami oraz zdrowym rozsądkiem. Podejrzewam, że jeżeli odwiedzacie strony tego typu to macie w swoich plecach jakąś dłuższą historię oraz kilka rozczarowujących wizyt u pseudo specjalistów. Rynek szkoleń dla fizjoterapeutów jest dość młody, dlatego na rynku wciąż utrzymuje się sporo terapeutów z niewielką wiedzą, ale z dużą charyzmą! Takich omijałbym szerokim łukiem. Dobry terapeuta powinien cechować się pokorą, która pozwoli mu na przyznanie się do błędu i zmianę swojej hipotezy klinicznej. Piszcie za pomocą formularza kontaktowego Wasze historie, na ich podstawie postaramy się ustrzec innych pacjentów przed nieuczciwymi praktykami.  
Daniel Kawka